aniomatronika: grudzień 2009

czwartek, 31 grudnia 2009

"Ania
18:05:35
teraz juz ide przyszykować kreację

18:05:49
myslałam o jakiejs sukni na kole

18:06:07
na halce i z gorsetem

18:06:17
kupie tez małego pieska do torebki

18:06:26
jako gadżet"










Jak widać na zdjęciach suknia na kole przekroczyła moje możliwości. Przerobiłam za to t-shirt na coś asymetrycznego i dziwnego i uszyłam zawiły komin z sukienki z lumpka.
Jeśli mam być szczera sylwester nie jest moją ulubioną okazją w roku, co może trochę usprawiedliwia bolesną kasualowość tego w co mam zamiar się ubrać.

Udanej imprezy w każdym razie. Nie mieszajcie.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Przerabianie jest fajne

Niebieski sweter został przerobiony identycznie jak tunika którą mam pod nim. Przerabianie jest naprawdę fajne. Zamiast czaić się na coś w moim rozmiarze mogę kupić sweter za dwa złote i zmniejszyć, dopasować do oczekiwań czy cokolwiek. Poza tym jestem w trakcie czytania "No logo" przez co moja niechęć do sieciówek jeszcze wzrasta :].
A zdjęcia robił mój brat! Młodszy! Szczególnie to pierwsze jest piękne. Albo bardzo chciałam mieć głębię ostrości albo ona naprawdę tam jest!





Dodałam też coś takiego. Szczerze mówiąc haftowanie kompletnie mnie nie interesuje (precyzja i cierpliwość z pewnością nie są moimi drugimi imionami) ale chciałam mieć taki detal. Coś ładnego, optymistycznego i trochę ukrytego. Zaczynam doceniać detale.

sobota, 26 grudnia 2009

poniedziałek, 21 grudnia 2009

let it snow!

Gdy pokazywałam na blogu sukienkę miałam szczere postanowienie zrobienia jej kiedyś lepszych zdjęć. Ten dzień nadszedł dziś. Pani Mruk skusiła mnie perspektywą "będzie tylko -5 stopni", no cóż, pogodynką to ona nie zostanie :). Było zimno, śnieg padał a my starałyśmy się zrobić zdjęcia na tyle szybko żeby nie zamarznąć.
Ale akcja "odmrażamy blogaski" zakończyła się sukcesem.





Czapka: SH
Szalik: SH+ DIY
Badzik: zrobiłam go sama
Sukienka: uszyłam ją sama
Legginsy: H&M
Buty: DeeZee (co nie znaczy, że je polecam)

Zdjęcia robiła oczywiście Pani Mruk. Za co jej dziękuję.

niedziela, 13 grudnia 2009

DIY- świątecznie

Jako, że nic mnie nie zachwyca, nie znam się, nie nadążam, moje ubrania do niczego się nie nadają i mam chytry plan umieszczenia ich w piwnicy, nie ma ochoty, woli, fotografa, światła i ogólnie NICZEGO zdjęć dziś nie będzie*.
Ale będzie kilka pomysłów na prezenty zrób to sam. Wszystkie pozostają w temacie ubrań/ akcesoriów i są łatwe do zrobienia. Mogą być dla siebie :), czemu nie.

Jeśli chodzi o akcesoria:
Jeśli chodzi o jakieś elementy garderoby:
  • Kamizelka. Jest też tutaj. Po obejrzeniu obydwóch źródeł będzie łatwiej zrozumieć o co w niej chodzi.
  • Narzutka? Nie wiem co to jest ale jest niezłe. Trochę skomplikowane ale nadal niezłe.
*Za to nagłówek mam śliczniutki.

środa, 2 grudnia 2009

Sukienka. wydanie drugie niepoprawione


Powinnam iść do przodu. Uszyć coś czego nigdy jeszcze nie uszyłam żeby się czegoś nauczyć. Zamiast tego zajęłam się drugą, maksymalnie niestarannie wykonaną wersją tej sukienki. Tym razem jest uszyta z elastycznych materiałów, użyłam starej sukienki (góra) i t-shirtu. Może na zdjęciu nie prezentuje się specjalnie szałowo ale na żywo jest przyjemna.

W tle kolejny projekt. Szyję go (a właściwie ją bo to sukienka) od miesiąca i ciągle coś jest nie tak, pruję, zszywam, wkurzam się, pruję zszywam... Jeśli kiedykolwiek uda mi się skończyć poinformuję Was ;)