Sukienka którą widać to moja studniówkowa kreacja. Jest naprawdę, naprawdę ładna, pewnie dlatego miałam ja na sobie do tej pory dwa razy łączenie ze studniówką. Dziś rano pomyślałam, że szkoda tak traktować rzeczy które tak mi się podobają. I oto jest, założona pierwszy raz od tak, polubiłyśmy to i ja i sukienka.





Czapka: vintage
Sukienka: uszyta przez moją mamę (jak będę duża też będę tak dobrze szyła)
Buty: Deichmann
Miałam napisać coś o byciu zimną suką bez serca (zimną suką wegetarianką bez serca) ale chyba po prostu nie chcę. Ja uważam, że noszenie starej czapki z prawdziwego futra jest w porządku bardziej niż kupno nowej z tworzywa w sieciówce, ktoś może się nie zgodzić. I to chyba tyle, nie musimy się zgadzać.





