Byłam w połowie zakładania dżinsów do tej koszuli gdy przypomniałam sobie o mojej nowej
idolce i tym, że dobrze byłoby wykrzesać z siebie chociaż minimum inwencji. Śpieszę uściślić, że nie chodzi mi o kopiowanie jej (lub czyjegokolwiek) stylu. Mam na myśli raczej inspirację, takie właśnie "co masz zamiar zrobić z tymi dżinsami? Można fajniej, przypomnij sobie....". Zrezygnować z buciorów chyba nie umiem, noszę z uporem maniaka do wszystkiego.
No dobra, tak naprawdę jeśli dobiję zaawansowanego wieku chcę być nią!
I tak naprawdę ta koszula z dżinsami też wygląda fajnie, wypróbowane.

skirt and bag made by me, rest second hands
Ps: Dobre wieści! Skończyłam ten
śliniak i jak tylko wyzdrowieję
(i umyję włosy) pokażę wam go w wersji skończonej
Ta fryzura naprawdę suits you, Aniu. Zaczynam spamować Ci bloga komplementami.
OdpowiedzUsuń na zawsze@Krzyś: Spamowanie miłością to najlepszy rodzaj spamowania! (No dobra, przyznaję, trochę przekręciłam to co napisałeś coby pasowało mi do teorii i brzmiało fajnie)
OdpowiedzUsuń na zawszeanio z mejkapem. nowa jakość ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeoj Cudaku, ja tak właściwie to make up lubię tylko taki... niewidoczny najcześciej
Usuń na zawszeŚwietny zestaw!
OdpowiedzUsuń na zawszegreat skirt!
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper blog. Az sama nabralam ochoty na szycie. Musze tylko nauczyc sie szyc:) W kazym razie wielkie dzieki za motywacje! Pzdr
OdpowiedzUsuń na zawsze