aniomatronika: Post

czwartek, 26 maja 2011

Post

Hmmm, tyle ostatnio się dzieje, że trochę zapomniałam o raportach z pół roku bez zakupów ;). Tak właściwie nie było o czym pisać, nie kupuję bardziej lub mniej z tego powodu zadowolona. Odkąd wymyśliłam to postanowienie kupiłam okulary, spodnie i drugie okulary i uważam to za imponujący wynik.
Jest też druga strona medalu/ drugi koniec kija/ ciemna strona mocy jak kto woli. Coraz częściej zdarza mi się dzień "nie mam w co się ubrać" (jakieś dwa razy w tygodniu!, a nigdy nie byłam nie_mam_w_co_się_ubrać osobą), chciałabym po prostu coś sobie kupić, mam dosyć, brakuje mi czegoś... A przecież chciałam ograniczyć zakupy nie dla samo umęczenia. Postanowiłam skrócić "pół roku" bez zakupów do pięciu miesięcy i skończyć je z końcem maja.
Nie znaczy to, że uważam zakupowy odwyk za zły pomysł, wręcz przeciwnie. Kilka miesięcy bez zakupów pozwoliło mi przemyśleć co tak naprawdę chcę nosić, czego mi brakuje, jaki potencjał mają rzeczy które już mam, uświadomiło, że nie potrzebuję aż tyle. Naprawdę. I Ty też nie potrzebujesz. A przecież nigdy nie byłam uzależniona od zakupów i bezkrytycznie nastawiona do konsumpcji i szybkich trendów. Mam zamiar wykorzystać to doświadczenie i zbudować świadomą szafę, jakkolwiek głupio by to brzmiało, ha!

11 komentarze:

  1. ja nie potrzebuję? phi..:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. 5 miesięcy to i tak dobry wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. taki post zakupowy jest potrzebny, ale ciężko w nim wytrwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam taki zamysł. z tym że ja ze zdziwieniem odkryłam, że mam się w co ubrać. Mam mnóstwo ciuchów. leżą odłogiem. i nie wiem po co miałabym kupować ich więcej, a mam takie pomysły - i to mnie niepokoi. Coś jest nie tak. Chyba chcę mieć więcej niż potrzebuję. Muszę się nad sobą zastanowić. Co też czynię;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Madziara: Ok, w Twoim przypadku nie jestem tak pewna ;)

    @Mejdinka: Też tak sądzę ;)

    Nothing Obliges: Ciężko, ale na jakiś czas warto.

    @Granda: a ja ze zdziwieniem odkrywam, że nie chcę się ubierać w to co mam w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam za wstrzemięźliwość, ja właśnie stwierdzam już któryś raz w tym tygodniu że zrobiła się ze mnie nałogowa zakupoholiczka :(
    Własnie odkryłam twojego bloga i mam zamiar tu zostać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świadoma szafa,hahaha(to nie kpina,acz gorzki śmiech)
    Ja jestem zajebiście prze-świadoma jak chciałabym wyglądać,co chciałabym kupować,problem polega na tym,że na mój styl docelowy,wymarzony brak mi funduszy,a jego tymczasowych zamienników brak w polskich sklepach,więc ten,kończę kupując sobie sto ,,fajnych'' rzeczy-zamienników w trzech czy czterech innych stylach i potem jakoś tam sobie zestawiam,bo moim jedynym smętnym przykazaniem jest ,,nie wyglądaj jak wszyscy(ani też jak witryna haemu)''amen.
    Niemniej popieram, choć w moim przypadku nie miałoby to większego sensu
    Ukłony mała idealistko!

    OdpowiedzUsuń

  8. @LaLa: Miło mi
    @Helena: Możesz zawsze sobie uszyć ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Anio, ja póki co zaczęłam miesiąc bez zakupów. Zobaczymy co dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Agata: Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa,się śmiem nie-zgodzić.Krawcowe to proste dziewoje po szkołach krawieckich,do których 90/100 z nich udało się najpewniej dlatego,że nie zdołały się dostać do liceów(z całym szacunkiem dla wszystkich z krawiectwem związanych,ale tak niestety wyglądają moje nie aż takie małe doświadczenia),wytłumaczenie paniom czegokolwiek (nawet w okrasie z rysunków,zdjęć analogicznych do tego co chce się otrzymać itp.) graniczy z cudem...A jeśli chodzi o krawcowe profeszynal to po tzw. ,,zasięgnięciu języka'' dowiedziałam się,że sama przyjemność uszycia na miarę (i to bez materiałów) to ok.400-500 zł za kieckę powiedzmy. Za taką kwotę to mogę sobie znakomity zamiennik na e-bayu wyszperać,niemniej preferuję filozofię cheap and chic,toteż zostaję przy kupowaniu,kombinowaniu i małej ubraniowej katordze.
    Skłony!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze będące spamem (zaproszenia do udziału w konkursach, odwiedzenia bloga itd) zostaną usunięte. I gdy takiego napiszesz na pewno Cię nie odwiedzę!