Nie wiem jak możliwe było zapomnienie o tych zdjęciach od
Kasi plenty of hangers na kilka miesięcy. Pomocna była chyba moja tendencja do zapominania o naprawdę wszystkim, w tym bez urazy dla spódniczki z koszuli, rzeczach zdecydowanie bardziej istotnych.

zapnij, schowaj kołnierzyk, zaplącz ze sobą rękawy, schowaj mankiety, pfff prościzna
och..ty zapominalska spryciaro ;)
OdpowiedzUsuńnareszcie ktoś pokazał jak to jest zrobione :D
OdpowiedzUsuńNajpierw chyba trzeba znaleźć odpowiednio dużą koszulę. Wygląda świetnie :)
OdpowiedzUsuńgenialny pomysł ! na pewno go wykorzystam ;)
OdpowiedzUsuńjuż Ci mówiłam,że ten pomysł jest odlotowy!!
OdpowiedzUsuńdooooooooooooooobre!!!!!!!! :))
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na rozdanie GIVEAWAY biżuterii :)
fajny blog! pozdrawiam :)
www.toobee.blogspot.com
Super :)
OdpowiedzUsuńsama spróbowałam to zrobić i jest ekstra efekt!: )
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM NA KONKURS!
aach, pomysł niesamowity a efekt powala ;)
OdpowiedzUsuńgenialnie to wygląda! w życiu bym na coś takiego nie wpadła :))
OdpowiedzUsuńlol, ciekawy pomysł :)
OdpowiedzUsuńNiby kiedyś byłam na Twoim blogu, ale nigdy go nie przejrzałam za bardzo. A teraz siedzę i zachwycam się prostymi, ale super ubraniami. Zazdroszczę maszyny do szycia, ja jeszcze nie mam. ;)
OdpowiedzUsuńP.S. Szara asymetryczna bluza z Vero Mody jest wspaniała.
Zostałaś nominowana do One Lovely Blog Arward. Więcej szczegółów na blogu :)
OdpowiedzUsuńWczoraj w podobny sposób zawiązałam dużą, błękitną, męską koszulę jako tunikę :)zapięłam ją na biuście, a rękawy z przodu zawiązałam na kokardę :) uroczo to wyglądało :)
OdpowiedzUsuń