Odkryłam ostatnio ciekawą (no dobra, nie jest ciekawa ;P) prawidłowość, im dłużej szyję tym wolniej mi to idzie. Mimo baaardzo wolnego tempa mam nadzieję, że kiedyś skończę tę torebkę.
Patchwork-owa torebka,hmm ... brzmi ciekawie :)Dotknęła mnie ta prawidłowość w zeszłym roku. Na szczęście na wiosnę odpuściła.Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki :)
Komentarze będące spamem (zaproszenia do udziału w konkursach, odwiedzenia bloga itd) zostaną usunięte. I gdy takiego napiszesz na pewno Cię nie odwiedzę!
dasz radę:) a początki wyglądają naprawdę nieźle! :) nie mogę się doczekać końcowego efektu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
całkiem fajnie to wygląda,czekam na efekty!
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :)
POZDRAWIAM!
Patchwork-owa torebka,hmm ... brzmi ciekawie :)Dotknęła mnie ta prawidłowość w zeszłym roku. Na szczęście na wiosnę odpuściła.Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. Już nie mogę się doczekać, kiedy będzie gotowa. :)
OdpowiedzUsuńTeż mam nadzieję, że ją skończysz!
OdpowiedzUsuńI że w końcu otworzysz sklep z torebkami własnej produkcji. Ciągle wspominam tę b o s k ą kopertówkę z fashion weeku ;)
OdpowiedzUsuń@Karolina Kozioł: Może mi też minie. Wraz z przyrostem umiejętności ;).
To jest piękne!
OdpowiedzUsuń