Nigdy nie rozumiałam wyszczególniania marek ubrań kupionych w lumpeksach. Tak właściwie to co z tego, że bluzeczka była pierwotnie do kupienia w Zarze albo innym H&Mie? ALE, ale, gdy udaje ci się dorwać spódnicę Balenciagi za dwa (tak, tak, DWA) złote, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tak więc KUPIŁAM VINTAGE BALENCIAGĘ ZA DWA ZŁOTE, lalalala i się chwalę! A najlepsze jest to, że marka nie jest jej największą zaletą- pięknie się układa w ruchu i ma długość jaką wyszczególniłam w swoim jesiennym planie.


Nie mogłam przejść obojętnie koło tej tablicy, mogę śmiało powiedzieć, że wzbudziła mój entuzjazm i przyciągnęła mnie niczym magnes.

tee and BALENCIAGA skirt: SH, bag made by me
Czad, piękno, doskonałość.
OdpowiedzUsuńbardzo ładny kolor ma ta spódnica:)
OdpowiedzUsuńno jest zajebista, robi to.
OdpowiedzUsuńwow!
OdpowiedzUsuńIć mi z ta spódnicą. Nienawidze Cię za nią:P
OdpowiedzUsuńno nie, takiej zdobyczy to nawet ja nie mam:)))zazdroszczę, oj zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńSpódnica super, ale dla mnie to i tak torebka gra tu pierwsze skrzypce!
OdpowiedzUsuńjestem zdania, ze marka w ogóle nie jest powodem do dumy jakiejs szczególnej:)ale spódnica zacna
OdpowiedzUsuńsliczny zestawik i spodnica!!!!!
OdpowiedzUsuńSpódnica z rodzaju moich ulubionych, ale buty to dopiero cudeńka :)
OdpowiedzUsuńświetna torebka! pogratulować :)
OdpowiedzUsuńszczeciara!
OdpowiedzUsuńCudowna spódnica, sama poluję na podobną w lumpeksach! Torebka, włosy<3
OdpowiedzUsuńJa też cię już nie lubię....Szczęściara!
OdpowiedzUsuńNo wow wow Anko. Pocisnęłaś z tą spódnicą. Co tu dużo mówić. ZAZDROSZCZĘ!
OdpowiedzUsuńTymianek
Spódnica suuuper! Zazdroszczę.! : ) Super torebka taka inna. : D
OdpowiedzUsuńBeautiful- very slick.
OdpowiedzUsuńGdzie kupiłaś te buty? :D Świetne są :)
OdpowiedzUsuń