poniedziałek, 17 października 2011

czy wspominałam już, że to balenciaga???

Nigdy nie rozumiałam wyszczególniania marek ubrań kupionych w lumpeksach. Tak właściwie to co z tego, że bluzeczka była pierwotnie do kupienia w Zarze albo innym H&Mie? ALE, ale, gdy udaje ci się dorwać spódnicę Balenciagi za dwa (tak, tak, DWA) złote, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tak więc KUPIŁAM VINTAGE BALENCIAGĘ ZA DWA ZŁOTE, lalalala i się chwalę! A najlepsze jest to, że marka nie jest jej największą zaletą- pięknie się układa w ruchu i ma długość jaką wyszczególniłam w swoim jesiennym planie.




Nie mogłam przejść obojętnie koło tej tablicy, mogę śmiało powiedzieć, że wzbudziła mój entuzjazm i przyciągnęła mnie niczym magnes.






tee and BALENCIAGA skirt: SH, bag made by me

18 komentarze:

  1. bardzo ładny kolor ma ta spódnica:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ić mi z ta spódnicą. Nienawidze Cię za nią:P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. no nie, takiej zdobyczy to nawet ja nie mam:)))zazdroszczę, oj zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Spódnica super, ale dla mnie to i tak torebka gra tu pierwsze skrzypce!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. jestem zdania, ze marka w ogóle nie jest powodem do dumy jakiejs szczególnej:)ale spódnica zacna

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Spódnica z rodzaju moich ulubionych, ale buty to dopiero cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Cudowna spódnica, sama poluję na podobną w lumpeksach! Torebka, włosy<3

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Ja też cię już nie lubię....Szczęściara!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. No wow wow Anko. Pocisnęłaś z tą spódnicą. Co tu dużo mówić. ZAZDROSZCZĘ!
    Tymianek

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Spódnica suuuper! Zazdroszczę.! : ) Super torebka taka inna. : D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Gdzie kupiłaś te buty? :D Świetne są :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Komentarze będące spamem (zaproszenia do udziału w konkursach, odwiedzenia bloga itd) zostaną usunięte. I gdy takiego napiszesz na pewno Cię nie odwiedzę!