niedziela, 20 listopada 2011

19.11.11

Stwierdziłyśmy z Heleną, że czasem lepiej nic nie napisać niż raczyć czytelników pierdołami w stylu "mam na sobie spódniczkę i bluzeczkę", szczególnie gdy twój osobisty licznik słów rejestruje wyraz "żenujące" i wszystkie jego odmiany w górnych rejestrach normy.
Poza tym, że burość cały czas mnie kręci, błysk coraz bardziej też, a ta spódniczka była kiedyś wielkimi spodniami, chyba na prawdę nie mam nic co napisania. Ale za to możecie wypełnić czas, którego nie zmarnujecie na czytanie tego tekstu własną refleksją na dowolny temat.






skirt made by me out of old, huuuge, SH pants, blouse DIY

11 komentarze:

  1. Wow. Drugie zdjęcie to bsolutnie najlepsza rzecz, jaka ostatnio pojawiła się na Polskich Szafach.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. drugie zdjecie - the best ever!!! :) pozdr

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Ej, bez kitu, wyglądasz jak jakaś gwiazda rocka!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. To ja może po takim wstępie też nie będę się rozpisywać i powiem tylko, że ładnie bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Miałam się pytać gdzie mogę dostać taką cudnie układającą się i miękką bluzkę. Ale widzę, że nie mogę dostać, Paskudna Zdolniacho ;(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Uważam, że na środkowym zdjęciu wyglądasz nieziemsko hot!

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Komentarze będące spamem (zaproszenia do udziału w konkursach, odwiedzenia bloga itd) zostaną usunięte. I gdy takiego napiszesz na pewno Cię nie odwiedzę!