Na moje szczęście książki pojawiły się na ostatnim fashionweeku i po dość długim dreptaniu wokół nich i przedyskutowaniu wszystkich za i przeciw z fashion soulmate zdecydowałam się na drugą część. Jest to na pewno najdroższa książka tego formatu jaką kupiłam (pomyśleć, że żuliłam na takiego Cialdiniego, pff), ale na pewno nie żałuję. Jest to zupełnie inna jakość niż takie na przykład burdy. To co najbardziej mi się w niej podoba to duża doza samodzielności i kreatywności "wymaganej" od użytkowników. Autorka raczej rzuca pomysły z którymi możesz zrobić co chcesz niż prowadzi przez wszystkie etapy powstawania danej rzeczy. Jest tez drugi koniec kija- powstawanie ubrań trwa dość długo, wszystko trzeba opracować samemu, pamiętać o zapasach na szwy, rozkminić co po kolei, MYŚLEĆ, MYŚLEĆ, MYŚLEĆ... Dla mnie są to plusy, od dłuższego czasu chciałam wgłębić się w mroczne meandry konstrukcji i trooochę mi się to udaje, choć mam świadomość, że jak na razie jest to tylko dotknięcie tematu.
Próby zrozumienia jak skonstruować rękaw na podstawie starych książek o konstrukcji jak na razie skończyły się niepowodzeniem. Do śmierci będę szyła kimonowe :P.

Na zdjęciach moja interpretacja pomysłu węzełkowego. Materiały to 99%recyklingu- nie przeczę, ekspres i nici były nowe.
wow! bardzo mi się podoba Twoja sukienka :)
OdpowiedzUsuńłał - efekt super. czemu ja nie mam talentu do takich rzeczy
OdpowiedzUsuńSuper! Sama chyba zrobiłabym tę część "brzuszną" trochę krótszą na górze, ale a) jestem nudna i mam wszystkie sukienki o tym samym kroju b) w życiu bym czegoś takiego nie uszyła:) Lubię książki, które zmuszają do myślenia.
OdpowiedzUsuńco nie? nawet gdy nie jest to uber intelektualnie-egzystencjalnie-filozoficzne zmuszanie o myślenia.co do długości byłam zdeterminowana rozmiarem materiałów które miałam.
Usuńsuper efekt! zaparaszam do mnie na konkurs!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńślicznie!
OdpowiedzUsuńpiekna sukienka ! Jeeejku jak ja bym chciala tak umiec :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie :)
http://annamarieann.blogspot.com/
Bardzo fajna i ładne kolory. :) Ja bym jednak starała zrobić je na odwrót - ciemniejszy bardzo Cię wyszczupla i spłaszcza w porównaniu z resztą sukienki.
OdpowiedzUsuńAle poza tym podziwiam, że tyle sama dla siebie tworzysz. :)
Racja, byłoby lepiej z odwrotnymi kolorami, ale tak jak napisałam to już w odpowiedzi do Styledigger- limitem były materiały które miałam.
UsuńAle i tak świetnie promujesz materiałowo-ciuchowy recykling. :)
Usuńale cudnie wygladasz! zdjecia niby takie "proste" ale sa tak piekne ze nie moge oderwac od nich wzroku!!!!!!
OdpowiedzUsuńWiesz, czego w Tobie nie lubię? Że szyjesz przepiękne rzeczy, a potem nie chcesz uszyć takich samych komuś za pieniądz. To jest Twoja okropna, okropna wada, bo ta sukienka do mnie MÓWI.
OdpowiedzUsuńZdolna dziewczynka z Ciebie :)
OdpowiedzUsuńZdolna dziewczynka z Ciebie :)
OdpowiedzUsuńkurcze, muszę sobie wreszcie kupić taką książkę bo jak coś szyję to na czuja i często źle czuję
OdpowiedzUsuńUuu, jesteś mądrą Aniooo!
OdpowiedzUsuńI ile sił do bloggowania, fiufiu. Postuluję założenie klubu seniora dla osób przed 25, mnie to nawet krzyż potrafi pobolewać
A suknia miła i rewelacyjnie podkreślona przez szarość zdjęć
nie myślałaś, żeby się ekhmm...edukacyjnie prze-branżowić? Tj. studia zmienić, bądź jakieś szycie sobie dobrać?
I Twoja nowa ulubiona bloggerka została moją nową jedną-z-ulubionych również, jest obłędna
pozdrowiny
Wyglądasz niesamowicie!
OdpowiedzUsuńpowiem to po raz kolejny: uwielbiam Twoją fryzurę! a w odcieniach mięty bardzo Ci do twarzy :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się w jaki sposób prowadzisz bloga. Na pewno jest nietypowy. Piszesz bardzo ciekawie, nie jak większość bloggerek (w tym niestety ja) i jest to dość interesujące.
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam coś uszyć, ale nigdy się nie podjęłam ze strachu, że skończy się to niepowodzeniem. Nie miałabym cierpliwości...
Masz bardzo fajne i oryginalne pomysły. Nawet jeżeli coś będziesz musiała dłużej rozkminiać, albo po prostu zajmie ci więcej czasu to myślę, że warto. Satysfakcja jest ogromna z takich rzeczy robionych samemu zwłaszcza jeśli są własnego projektu. Ja na razie szyje tylko z burdy i dodaje jakieś zwoje małe poprawki.
OdpowiedzUsuńpiękny pomysł na podróż w czasie
OdpowiedzUsuńSukienka jest śliczna i Ty też taka jesteś. :) Pozdrawiamy my!
OdpowiedzUsuńFajna interpretacja. Ja akurat wszorej pozyczlam pattern magic 1 i 2 ze szkoly, zeby sobie w feriach troche poszyc. Wiesz juz ze w marcu wydaja 3 ksiazke w jezyku niemieckim (nie wiem kiedy ukaze sie angielska (domyslam sie ze kupilas angielska versie), ale na pewno mozna sie dowiedziec jesli cie to interesuje).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
X, Ancia
http://overdivity-fashion.blogspot.com/
świetna sukienka!!
OdpowiedzUsuńŁadnie tu :)
OdpowiedzUsuńObserwujemy ? ;>
http://dominika-g.blogspot.com/
chyba żartjesz
UsuńO jezuuu, co tak sarkastycznie objechałaś dziewczę o grubym poliku i nicku (aaa,rym dniaa!) Heaven!?
OdpowiedzUsuńPójdziesz do piekła (a to moje wolne skojarzenie z ,,heaven'',juhu).
I dopiero teraz zobaczyłam groźbę ,,na pewno cię nie odwiedzę'',też strasznie!
W OGÓLE ucz się i rób bloga, a coś tam, coś tam!
wiem, że mróz
mua
Love this pattern, have all three books!
OdpowiedzUsuńLove yor blog as well, if you have the time check mine http://kon2re.blogspot.com/, tell me what you think!
Trochę nie pasuje mi góra, ale sukienka i tak jest urocza. Chociaż szczerze mówiąc to bardziej niż ona, przykuła moją uwagę Twoja fryzura- masz cudooowne włosy *.*
OdpowiedzUsuń