aniomatronika: Kolory ziemi mam w nosie!

niedziela, 12 lutego 2012

Kolory ziemi mam w nosie!

Hej! Jeśli chodzi o mój blogowy entuzjazm bywa on sprawą zmienną, w tym momencie znowu mam ochotę wypuszczać w świat (regularnie oczywiście!) dwa posty tygodniowo. Hmmm...
W jakże ważkim temacie "co pasowałoby do tego płaszcza" rozwiązaniem wypracowanym żmudną metodą prób i błędów jest "wtf, jest zimno, COKOLWIEK". Aczkolwiek komin wyprodukowany przez moją mamę zdecydowanie wygrywa z jakimikolwiek innymi opcjami. Tak swoją drogą nie spodziewałam się jak zimno jest w głowę gdy ma się tak krótkie włosy. Jakaś jej ochrona to prawdziwy must have sezonu.
A tytuł, to jest to mój ulubiony cytat z Musierowicz. Urocza obrzydliwość.

Photobucket

Photobucket

19 komentarze:

  1. mi się podoba a Twoja Mama to zdolniacha jak widać to dziedziczne,

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak i zaawansowane chomikowanie wszystkich przydasiów

      Usuń
  2. komin fajowy, kolorek bardzo pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny komin! podoba mi się tutaj, więc obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny komin, nie ma jak ręczna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ten komin. Musierowicz mniej. W sumie wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja (już) też nie, ale kiedyś się kochało i cytat został.

      Usuń
  6. zapisałabym się do Twojej mamy na nauki! Podziwiam talenta:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahh zazdroszczę Ci krótkich włosów :), a komin oczywiści zajebisty!

    OdpowiedzUsuń
  8. W tym momencie przypomina mi się często wypowiadane przez mojego tatę słowa na widok moich włosów: "ho-ho, w takich włosach to na pewno ci w zimie ciepło, co?".
    Chyba rzeczywiście nie doceniam zasług moich włosów.
    A kolor komina iście nieziemski! Pani mama Ani rzeczywiście zdolniacha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twoje włosy muszą być perfekcyjne do zimowej ochrony przed mrozem, idealna izolacja :D

      Usuń
  9. A teraz Helena J.Ł. oraz powalająca ciekawostka dnia!
    Musierowicz jest siostrą naj-rodzeńszą Barańczaka Stanisława (tak, pana wierszoklety)
    Czyżby to był cytat o garderobie kuzynki Joanny, hę? ,,W nosie''- phi i o losie, cóż za PRL-owska ohyda, doprawdy!
    Ej, komin ekstra, ale chyba wolałam płaszcz saute z bielą rajstop i włosów!
    I a propos włosów, prawda to szczera, raz jeden kiedy miałam jeża a la Sinead O'Connor byłam przeziębiona co dwa tygodnie, bo nie znosiłam czap (bez włosów wygląda się w nich jak z oddziału onkologicznego)

    Dwa razy w tygodniu to niezły apdejt, choć NIEKTÓRZY wykrzesują z siebie posty codziennie,hihi
    jako apdejtująca dwa-trzy razy w miesiącu podziwiać mi jeno zostaje

    mua!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. regularne 2 razy w tygodniu pozostają zawsze w sferze planów.

      Też wolałam go saute, ale jeszcze bardziej wole jak jest mi ciepło i przy pewnych temperaturach... A o ciekawostce wiedziałam, phi, kiedyś się było fanką Musierowicz

      Usuń
  10. Tak, jest w Tobie coś z Gabrysi. Siła i odwaga.
    Bardzo lubię Twojego bloga, jest on jedynym odwiedzanym przeze mnie regularnie. Czerpię z niego nie inspiracje modowe, ale właśnie tę siłę, potrzebną aby się przeciwstawiać, nie pędzić głównym nurtem.

    Fajno, że nie porzuciłaś blogowania na stałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błagam tylko nie matka polka Gaba! A tak poza tym dziękuje bardzo :)

      Usuń
  11. Super. Chciałabym wyglądać tak fajnie w takim czymś.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze będące spamem (zaproszenia do udziału w konkursach, odwiedzenia bloga itd) zostaną usunięte. I gdy takiego napiszesz na pewno Cię nie odwiedzę!