Mogą podobać mi się obcasy (ale nie ja na obcasach), może podobać mi się styl bardzo kolorowych blogerek (ale na nich) i tak najlepiej czuję się wyglądając mniej więcej właśnie tak jak na zdjęciach.
W którymś z wywiadów na stylelikeyou dłuższy czas temu bohaterka powiedziała coś w stylu "jeśli wstajesz i czujesz się jak gówno ubierając się byle jak sprawiasz, że będziesz czuć się tak dalej. Poświęcając trochę uwagi temu co zakładasz dajesz sobie szansę na poczucie się trochę lepiej". Uważam to za swoje modowe motto.
A bluzę lub tez cokolwiek innego to jest uszyłam sama. Ma ażurowy tył co jest w niej fajnym elementem (to dla osób które chciałby napisać coś miłego przed zaproszeniem do siebie, ale nie wiedzą co by tu pochwalić, miałam przestać być tak sarkastyczna i opuścić łożę szyderców, może jutro)


